Magdalia: Historia zapisana w pętelkach, czyli jak z pasji do drutów wyrosło moje życie
Istnieją takie pasje, które nie są tylko hobby. Nie są też tylko pracą. Są jak oddech – towarzyszą nam w codzienności, nadając jej rytm, kolory i głębszy sens. Dla mnie taką pasją są druty.
Witaj w moim świecie. Nazywam się Magda i chciałabym zaprosić Cię do Magdalii – miejsca, w którym miękkość moheru spotyka się z moją ambicją, a wieloletnia tradycja z nowoczesnym podejściem do rzemiosła.
Od pierwszej pętelki do życiowej drogi
Wszystko zaczęło się dość niepozornie, kiedy miałam zaledwie sześć lat. Pamiętam to uczucie do dziś: szorstkość wełny w dłoniach, miarowy stukot drutów mojej babci i to magiczne uczucie, gdy z chaotycznego kłębka wyłaniał się uporządkowany wzór. Babcia nie tylko nauczyła mnie, jak trzymać druty – ona przekazała mi szacunek do rzemiosła.
Od tego momentu włóczka zawsze była w zasięgu moich rąk. Przez lata zmieniały się moje style, projekty i techniki, ale jedna rzecz pozostała niezmienna: ogromna radość, jaką daje tworzenie czegoś z niczego.
Dlaczego Magdalia? Kwiat, który zainspirował moją twórczość
Nazwa Magdalia nie jest przypadkowa. To połączenie mojego imienia z Dalią – kwiatem niezwykłym, wręcz architektonicznym w swojej budowie.
Dlaczego właśnie Dalia? Bo widzę w niej metaforę tego, co robię. Dalia to roślina, która wymaga pielęgnacji, ale w zamian odwdzięcza się spektakularnym, wielowarstwowym kwieciem. Każdy mój sweter to taka „dalia” – dziesiątki tysięcy pojedynczych oczek, które układają się w przemyślaną, złożoną konstrukcję. Tak jak w ogrodzie, w drutach liczy się cierpliwość i dbałość o strukturę. Moja marka to moja własna uprawa piękna: dbam o to, by każda nitka, każdy splot i każdy projekt były tak dopracowane, jak płatki najpiękniejszego kwiatu w ogrodzie.





Moher: Moja miękka obsesja
Jeśli miałabym wybrać materiał, z którym mogłabym pracować przez resztę życia, bez wahania wskazałabym na moher. Jest w nim coś eterycznego. Uwielbiam to, jak subtelnie łączy się z innymi włóknami, jak tworzy aurę lekkości i jak niesamowicie „pracuje” pod drutami. Tworzenie z moheru to dla mnie proces medytacyjny. Każdy sweter, który wychodzi spod moich rąk, ma w sobie cząstkę tej mojej pasji – jest miękki, otulający i wyjątkowy.
Balans, czyli jak łączę ambicję z życiem
Wielu ludzi pyta mnie: „Magda, jak Ty to wszystko godzisz?”. Jestem osobą bardzo ambitną – stawiam sobie wysoko poprzeczkę, kocham rozwijać wzornictwo i dopracowywać techniczne detale moich produktów. Jednak nauczyłam się jednej ważnej lekcji: kreatywność nie lubi pośpiechu.
Moje życie to świadomie zaprojektowany miks:
Czas na druty:
To moment, w którym zamykam się w swoim kreatywnym „studio” i tworzę nowe wzory.
Czas na dom:
Obowiązki domowe traktuję jako okazję do wyciszenia i regeneracji przed kolejnym etapem twórczym.
Czas na siebie:
Wiem, że nie mogłabym tworzyć pięknych rzeczy, gdybym nie dbała o własną energię. Dlatego sport i spotkania z przyjaciółką i moją wspaniałą rodziną są wpisane w mój kalendarz równie ważne, co terminy realizacji zamówień. To właśnie te chwile dają mi świeże spojrzenie i energię, by wracać do drutów z nowymi pomysłami.
Dzielenie się wiedzą: Twój warsztat, Twoja radość
W Magdalii nie chodzi tylko o sprzedaż gotowych swetrów. Moim wielkim marzeniem i misją jest zarażanie innych radością z robienia na drutach. Uwielbiam dzielić się wiedzą – od technicznych trików po dobór włóczek. Tworzę autorskie wzory, bo wiem, jak ogromna satysfakcja płynie z założenia swetra, o którym możesz powiedzieć: „Zrobiłam to sama”.
Moim celem jest to, aby każdy, kto sięga po moje wzory, poczuł tę samą magię, którą poczułam ja w wieku sześciu lat, siedząc obok babci.
Zapraszam Cię do mojego świata
Niezależnie od tego, czy szukasz unikatowego swetra, który otuli Cię w chłodne dni, czy szukasz inspiracji do własnych projektów – cieszę się, że tu jesteś. Magdalia to przestrzeń, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
Twórzmy razem coś pięknego.

